Gazeta.pl >

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj

"W cieniu braku wież" - komiksy o 11 września

Wojciech Orliński
2006-06-07, ostatnia aktualizacja 2006-06-08 00:00

Raport komisji badającej wydarzenia 11 września 2001 roku znajdzie się niedługo na półkach księgarń w formie komiksu, w sąsiedztwie innych komiksów na ten temat. To znakomite medium dla zilustrowania dramatu otwierającego XXI wiek

Zobacz powiekszenie
Art Spiegelman ''W cieniu braku wież''
SONDAŻ
Czy w formie komiksu można przedstawiać tragedię 11 września?

Tak
Nie
Nie wiem

W teorii McLuhana komiks jest klasyfikowany jako tak zwany chłodny środek przekazu. W odróżnieniu od gorącego środka przekazu, takiego jak film, środek chłodny zmusza widza do samodzielnej interpretacji pokazanego zjawiska, pozostawiając przestrzeń do wypełnienia własnymi przemyśleniami.

Wszystkie filmy o 11 września, jakie dotąd oglądaliśmy, zawierały jakąś tezę, do której starały się przekonać widza. Od wariackiej teorii Michaela Moore'a na temat spisku saudyjskiego aż po nowelę Youssefa Chachine w zbiorowym dziele "11"09'01" przedstawiającą punkt widzenia islamskiego ekstremisty. Z komiksami jest inaczej, i to nie dlatego, że ich twórcy nie mają tez do przekazania. Przeciwnie, pierwsza ważna komiksowa wypowiedź na ten temat - "In The Shadow Of No Towers" ("W cieniu braku wież") Arta Spiegelmana - zrodziła się właśnie ze sprzeciwu autora wobec sposobu, w jaki administracja Busha dyskontuje tragedię 11 września.

Komiks Spiegelmana choćby ze względu na szczupłą objętość podaje czytelnikowi więcej pytań niż odpowiedzi - składa się na niego właściwie dziesięć odcinków wielkości typowego prasowego "stripa". Pokazują one osobiste przeżycia jednego nowojorczyka.

Komiks ten nie wyjaśnia, jak to się stało, że taki kataklizm spadł właśnie na Nowy Jork, ani jaka reakcja władz byłaby właściwa. W gruncie rzeczy niewiele się różni od opowieści o uderzeniu wielkiego meteorytu. Mimo to jest tak przejmujący, że zmusza czytelnika do szukania własnych odpowiedzi na te pytania.

Dwa inne komiksy mówią więcej na temat mechanizmu samej tragedii. To wydane niedawno w Danii "The Clash. Story of 9/11" artysty polskiego pochodzenia Kristofa Biena i komiksowa adaptacja oficjalnego raportu komisji, czyli "The 9/11 Report: A Graphic Adaptation" Sida Jacobsona i Ernie Colona. Jednak i tutaj pozostaje dla czytelnika pole do interpretacji. Interesujące jest porównanie tego, jak te trzy komiksy rozpoczynają narrację o tragedii. Komiks Spiegelmana zaczyna się już po pierwszym uderzeniu w World Trade Center, gdy narrator wyrusza na ratunek swojej córce. Adaptacja raportu zaczyna się od sceny, w której Mohammad Atta przechodzi odprawę na lotnisku w Bostonie. Komiks Biena zaczyna się zaś jeszcze w latach 80., od wojny w Afganistanie.

Inna różnica to wybór stylu. Spiegelman celowo odwoływał się do arcyamerykańskiej tradycji "prasowego stripu". Podobnie postąpił wydawca adaptacji raportu komisji. Ernie Colon, weteran komiksów z lat 60., został wybrany na rysownika właśnie dlatego, że wydawcy zależało na stylu klasycznego amerykańskiego komiksu. "The Clash" Biena narysowany jest techniką hiperrealistyczną, przypominającą photoshopowe kolaże. Nie ma to nic wspólnego z amerykańskimi tradycjami stripu prasowego czy komiksu o superbohaterach. Samym wyborem techniki graficznej te trzy książki przyjmują więc różne punkty widzenia na 11 września: dwie graficznie podkreślają to, że są amerykańską autorefleksją, trzecia zaś podkreśla to, że jest spojrzeniem z Europy.

Bien spogląda na dramat 11 września z punktu widzenia kogoś, kogo sympatie pozostają po stronie amerykańskiej (m.in. demaskuje spopularyzowaną przez Michala Moore'a anegdotę o tym, jak Bush rzekomo zlekceważył pierwszą informację o ataku na Nowy Jork, pokazując całe zdarzenie w szerszych ramach czasowych), ale zachowuje europejski dystans. W tym przypadku to o tyle cenne, że przecież znaczna część tej tragedii rozegrała się właśnie w Europie - to tutaj choćby Mohammad Atta werbował terrorystów do samobójczej misji.

Warto sięgnąć po komiksy poświęcone 11 września choćby teraz, gdy po tę tragedię sięgnie "gorący środek przekazu" - film "Lot 93".

ŹRÓDŁO:


Źródło: Gazeta Wyborcza

Kultura. Najczęściej czytane

24 h | tydzień
    24 h | tydzień