Festyn upamiętniający coś, co się nie zdarzyło organizują dwa związki zawodowe działające w Hucie: Międzyzakładowy Związek Zawodowy Pracowników Ruchu Ciągłego oraz Juvenia. - Bo to my przekonaliśmy przedstawicieli innych związków, żeby odrzucić propozycje hinduskiego inwestora - przypomina z dumą Włodzimierz Sejfryd, szef MZZPRC.
A było to tak: 13 maja ubiegłego roku w ośrodku Hutnicza Radość w Poraju trwały negocjacje. Kilkoma autokarami przyjechali tam hutnicy podzielający zdanie obu związków. I okrzykami poinformowali negocjujących, co im zrobią, jeżeli zgodzą się na propozycje inwestora. Najdelikatniejsze ze stwierdzeń obiecywały, że stamtąd nie wyjdą. Negocjatorzy sugestie zrozumieli i umowy nie podpisali. - Potem było już z górki... - ocenia Sejfryd. - Inwestorem został Związek Przemysłowy Donbas z Ukrainy.
I z tego właśnie powodu w tej samej Hutniczej Radości odbędzie się festyn. Zaproszeni zostali wszyscy, którzy wtedy protestowali oraz ich sympatycy. W sumie około 400 osób.
- Będą weselna orkiestra i tańce - wylicza atrakcje Sejfryd. - Oczywiście piwo i kiełbaska. O godz. 21 zaczynamy na ekranie o wymiarach 2,5 na 3,5 m oglądać mecz Polska - Ekwador na mistrzostwach świata.
Przewidziana jest także krótka część oficjalna. - Zaprosiliśmy wszystkich, którzy nam pomogli - twierdzi Sejfryd. - Ówczesny wicepremier Jerzy Hausner, niestety, nie może przyjechać, ale spodziewamy się prezydenta Częstochowy Tadeusza Wrony, byłego posła Jacka Kasprzyka, Konstantego Litwinowa, który podczas negocjacji reprezentował Donbas. Rozstrzygniemy także dwa konkursy: na zdjęcie dokumentujące naszą walkę o miejsca pracy i na kalendarium tamtych wydarzeń. Szkoda tylko, że mamy tak mało zgłoszeń...
To pierwsze święto w rocznicę niepodpisania pakietu socjalnego, ale nie ostatnie. Sejfryd już zaprasza na 13 maja 2015 roku, kiedy czczone będzie dziesięciolecie tamtych wydarzeń.
Dla Gazety
Tomasz Jachimek, satyryk: - To bardzo sympatyczna polska umiejętność - świętować nawet wtedy, kiedy pozornie nie ma ku temu okazji. Można także świętować niestrzelenie bramki przez polską drużynę na mundialu. Powód może się znaleźć już dzisiaj. Można urządzić obchody niezmniejszenia się liczby bezrobotnych. Polak potrafi. Jestem pełen podziwu dla związkowców z Częstochowy. I już się wpraszam na dziesięciolecie tych wydarzeń. Chętnie poprowadzę festyn i konkursy z nagrodami dla młodzieży.
Marcin Wolski, satyryk: - Nie wiem, czy to jest zgodne z logiką, ale na pewno z narodową tradycją: pramatka Wanda nie chciała Niemca, hutnicy z Częstochowy - Hindusa. Ten oryginalny powód do świętowania ma zresztą sporo wspólnego z polską mentalnością. Uwielbiamy plusy ujemne. Dużo radości sprawia nam, że komuś coś nie wychodzi. Jak w opowiastce o życzeniach do złotej rybki. Pierwsze życzenie: chcę być piękny, mądry i bogaty. A drugie: żeby sąsiad taki nie był.