Nie wiadomo, komu należy się nagroda w wysokości 25 mln dolarów za pomoc w zlokalizowaniu Abu Musaby az-Zakrawiego, szefa Al-Kaidy w Iraku, zabitego w nalocie bombowym - podał Departament Stanu USA.
Żadna agencja amerykańskiego rządu nie potrafi wskazać osoby,
której należy się ta najwyższa z nagród oferowanych obecnie przez
Stany Zjednoczone - podał rzecznik Departamentu Stanu Sean
McCormack. Identyczna suma za wskazanie miejsca pobytu Osamy bin
Ladena ciągle czeka na szczęśliwego informatora.
Wiadomo, że w zlokalizowaniu pochodzącego z Jordanii Zarkawiego
pomógł Amerykanom iracki i jordański wywiad. W prasie pojawiły
się doniesienia o jednym bądź też kilku Jordańczykach, albo kimś z
sąsiedztwa, kto wskazał miejsce pobytu Zarkawiego. Nie mogę
potwierdzić tych doniesień - powiedział McCormack.
W ciągu ostatnich kilku lat amerykański rząd z programu "Nagrody
za sprawiedliwość" wypłacił w sumie 60 mln dol. za cenne wskazówki
o planowanych atakach oraz o miejscach pobytu wrogów Ameryki.
Najwięcej, 30 mln dol., zapłacono za informację, która pomogła w
namierzeniu i zabiciu synów Saddama Husajna - Udaja i Kusaja. Ale
już nagroda za pomoc w schwytaniu samego Saddama nie została
nikomu przyznana, bo dyktator został namierzony dzięki wspólnej
operacji amerykańskiego wywiadu i wojska.
Według McCormacka, amerykańskie władze ciągle sprawdzają, czy
można wskazać osobę, której należy się nagroda za Zarkawiego.
Masz swoje poglądy? Tu jest miejsce, gdzie możesz je swobodnie
wyrazić! Pisz, komentuj i dyskutuj. Pamiętaj o tym, że nie będziemy
tolerować niecenzuralnych wypowiedzi i wulgaryzmów. Wymieniaj poglądy
a nie obelgi.
Zasady Opinii
Aby codziennie otrzymywać przegląd najważniejszych wiadomości prasowych wprost do swojej skrzynki email wpisz swój adres:
Jeśli chcesz mieć błyskawiczny dostęp do najświeższych
wiadomości z serwisów Wirtualnej Polski, skorzystaj z
kanałów informacyjnych RSS, Atom lub Cafe News.