Skąd ten wyrok? Według depeszy agencji Associated Press, proces rozpoczął się w październiku 2004 roku pozwem złożonym przez Jou Chou, byłego pracownika kawiarni Starbucks w kalifornijskim miasteczku La Jolla. Celem ataku byłego baristy (pracownika zajmującego się parzeniem kawy) było panujące w Starbucks rozwiązaniem na mocy którego pracownicy najniższego szczebla, zmuszeni byli dzielić się otrzymywanymi od klientów napiwkami ze swoimi przełożonymi - kierownikami zmiany.
W ten sposób szefowie, mimo iż nie mieli bezpośredniego kontaktu z klientami mogli korzystać z pieniędzy wręczanych swoim podwładnym. Zdaniem pozywającego firmę Jou Chou, sieć rozwiązała w ten sposób problem podwyżek dla menedżerów niskiego szczebla.
Sąd nie ograniczył się do wyłącznie do rozpatrywania sprawy Jou Chou, lecz w 2006 podjął decyzję, że zajmie się wszystkimi, około 100 tysiącami pracowników Starbucks w Kalifornii. Przepis ostatecznie uznany został za niezgodny ze stanowym prawem.
Jak pisze
Rzeczpospolita w Polsce napiwki przynoszą pracownikom lokali gastronomicznych około 720 milionów złotych rocznie, co stanowi około 6 procent utargu właścicieli restauracji i kawiarni.