Któż nie chciałby zostać awansowany? Kto nie chciałby zajmować wyższego stanowiska?
REKLAMA
Zapewne trudno znaleźć wśród czytelników kogoś, kto nie byłby zainteresowany własnym rozwojem. Dlatego też skoncentrujmy się na uwagach, które mogą być przydatne w opracowywaniu i realizowaniu własnych planów zawodowych.
W praktyce awansowania
pracowników zaobserwować możemy ciekawe, występujące dość często zjawisko. Otóż zdarza się wielokrotnie, że powodem, dla którego proponuje się pracownikom wyższe stanowiska, jest fakt sprawdzenia się przez nich na stanowiskach dotychczas zajmowanych. "Skoro sprostali oni obecnym wyzwaniom i osiągnęli dobre rezultaty, to znaczy, że nadają się do pełnienia ważniejszych funkcji". Nic bardziej mylnego! Jest to ryzykowny tok rozumowania, będący pewnego rodzaju pułapką. Należałoby raczej stwierdzić: "Skoro sprostali oni obecnym wyzwaniom i osiągnęli dobre wyniki, to znaczy, że nadają się na zajmowane obecnie stanowisko". A o tym, czy powinni awansować, czy też nie, lepiej zdecydować na podstawie innych kryteriów.
Wspomniana pułapka jest równie niebezpieczna dla obydwu stron, awansującego oraz awansowanego. Ten pierwszy ryzykuje konsekwencjami potencjalnie nietrafnej decyzji. Jeśli okaże się, że
pracownik nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań, może swoimi działaniami narazić firmę na straty lub utratę korzyści. Ponadto
pracodawca zmuszony będzie podjąć niezbyt miłą decyzję o odwołaniu tej osoby ze stanowiska. Pracownik zaś ryzykuje znalezieniem się w sytuacji dyskomfortowej, która dodatkowo może ważyć na jego dalszej karierze.
Praktyka wskazuje, że często pracownika awansuje się aż do stanowiska, do pełnienia którego nie posiada kompetencji. Powinno się natomiast awansować tylko do tego stanowiska, do pełnienia którego pracownik posiada wystarczające
kompetencje . Jaka wskazówka wypływa z tego stwierdzenia? Otóż taka, że o tym, czy warto przesunąć nas na wyższy szczebel drabiny hierarchii zawodowej, świadczą posiadane przez nas kompetencje. Wniosek jest prosty: im wyższe są nasze kompetencje, tym na wyższe stanowisko zasługujemy.
To zupełnie jak w górach, gdzie możemy przypatrywać się szczytom. Kiedy stoimy i podziwiamy ich piękno, to uświadamiamy sobie często, że naszą uwagę przyciągają szczyty najwyższe. Każda góra posiada podstawę, każda posiada stoki, jednak tym, co wyróżnia góry wysokie spośród niższych, są ich wierzchołki. Im wyższe stanowisko się zajmuje, tym ważniejsze staje się posiadanie wysokiego poziomu EQ.
Rola kompetencji emocjonalnych jest wprost proporcjonalna do rangi zajmowanego stanowiska.
Łącząc to z przemyśleniami dotyczącymi awansowania możemy stwierdzić, że dbanie o wysoki poziom inteligencji emocjonalnej służy w sposób bezpośredni naszemu rozwojowi zawodowemu. Aspiracje
zawodowe prowokują nas do tego, byśmy widzieli siebie w przyszłości na stanowiskach kierowniczych, w rolach szefów zarządzających pracą innych ludzi. Ale snując ambitne plany, warto wziąć pod uwagę dobrą radę:
Zanim zaczniesz zajmować się innymi,najpierw zajmij się sobą.