Prezydent nie miał najzieleniejszego pojęcia
– Czy polityk powinien grać bez przerwy? – zapytał pan prezydent w programie “Tomasz Lis na żywo”. W imieniu elektoratu odpowiadam: – Oczywiście grać bez przerwy. I Lech Kaczyński znakomicie w poniedziałkowy wieczór wcielił się w rolę Głowy Państwa (jak wiadomo postaci sceniczne pisze się wielką literą i tu mamy ten przypadek).
Nie rozumiem, dlaczego tyle miejsca poświęcono grillowemu orędziu premiera, a nie zauważono bez mała godzinnej rozmowy w Dwójce. Nawet nieprzychylne Kaczyńskim media musiałyby przyznać Oscara za kreację w interpretacji pana prezydenta. Wyluzowany, kilkakrotnie się zaśmiał, a raz niemal zarechotał. I miał pięknie zestawiony z zasłonami złoty krawat. Sukces był możliwy dzięki zmianie redaktora prowadzącego z Kurskiego na Lisa.
– To, że mi pomógł pan Kurski – czy mi pomógł, to inna sprawa – ale w tym nie ma nic dziwnego – Głowa Państwa z rozrzewnieniem wspominała ostatnie exposé. Ale najważniejsze były poglądy zaprezentowane narodowi: – Ja jestem gotów przyjąć każdą krytykę, tylko żeby ona odpowiadała rzeczywistości – ogłosiła Głowa Państwa.
Sprawa nie budzi wątpliwości. Urzędowi prezydenckiemu, który też jest częścią rzeczywistości, krytyka może nie odpowiadać. Jasne! I kolejna bardzo ważna kwestia o bezdomnym Hubercie H.: – Ja o tej sprawie nie miałem zielonego pojęcia. Najzieleniejszego.
Jednak największym sukcesem Głowy Państwa było efektowne spacyfikowanie prowadzącego: – Panie redaktorze, proszę nie występować z taką groźną miną. – I za chwilę: – Ja tutaj nie przyszedłem do pana redaktora, żeby pan mnie prowokował do ataków na pana premiera.
Niestety, bardzo dobra forma Lecha Kaczyńskiego spowodowała wściekły atak jego oponentów. – Ja bym mu radził, żeby zszedł – bez ogródek oświadczyła Była Głowa Państwa.
W didaskaliach wypada zaznaczyć, że Lechowi Wałęsie zapewne chodziło o zejście ze sceny.
Skomentuj na blogu
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
co to jest?