Poprzednie wiadomości w tej kategorii:
p "Życie Warszawy" - Lustracja księży...
p "Nasz Dziennik"- Cezary Mech o polityce...
Polskie Radio zwalnia dziennikarzy, którzy...
Polskie Radio zwalnia dziennikarzy
Zachipowany strażnik miejski
p "Rzeczpospolita"-Zmiany personalne w MON
Piwowski brał pieniądze od SB
Egzaminatorzy zwolnieni za stresowanie kursantów
p "Rzeczpospolita"-Czy "Ruch" przejmie "Żabkę"?
Podsumowanie dla wiadomości
p "Życie Warszawy" - Koronny pomysł Gilowskiej nie spowoduje rewolucji
źródło: IAR [podsumowanie dla źródła];Szara strefa znacząco się nie zmniejszy, stopa bezrobocia, jeśli spadnie, to nieznacznie - tak o pomyśle obniżenia klina podatkowego mówi w rozmowie z "Życiem Warszawy" Jan Rutkowski, główny ekonomista Banku Światowego na Europę Centralną i Wschodnią. Klin podatkowy to różnica między kosztami ponoszonymi przez pracodawcę a tym, co pracownik dostaje do ręki. W Polsce różnice są spore - na każde 1000 złotych wydane przez pracodawcę, do pracownika trafia 830 złotych jako płaca brutto i tylko 560 złotych jako płaca netto. Przedsiębiorcy od lat twierdzą, że to właśnie tak duży klin jest główną barierą wzrostu zatrudnienia. "To są, niestety, w dużym stopniu mity, które nie mają potwierdzenia w rzeczywistości" - twierdzi doktor Rutkowski. Przeprowadzone ostatnio przez niego międzynarodowe badania porównawcze poświęcone kosztom pracy pokazują co innego. Podstawowym mitem - pisze "Życie Warszawy" - jest twierdzenie, że obniżka klina podatkowego przekłada się na dynamiczny wzrost liczby miejsc pracy. Prawda jest taka, że wzrost zatrudnienia jest dosyć nikły. Obniżenie na przykład składek na ubezpieczenia społeczne o 10 punktów proc., a więc o bardzo dużo, daje w efekcie stosunkowo mały, bo 1-, 3-procentowy przyrost miejsc pracy. Jeszcze gorzej jest z ograniczaniem szarej strefy. Związek między obciążeniami pracy a szarą strefą jest słabszy, niż się wydaje. "Wyniki badań wskazują, że na nieformalne zatrudnienie ma wpływ tak wiele czynników, że jako winowajcę trudno wskazać właśnie ten jeden" - argumentuje Rutkowski. Kolejny mit mówi o tym, że duży klin podatkowy podnosi koszty i przez to obniża zapotrzebowanie na pracowników. "Oczywiście, jest w tym doza prawdy, ale badania pokazują, że pracodawca z reguły przerzuca koszty składek na ubezpieczenie społeczne na barki pracowników" - twierdzi w rozmowie z "Życiem Warszawy" Jan Rutkowski. Dodaje, że skutkiem wysokich obciążeń parapodatkowych nałożonych na wynagrodzenia jest po prostu niższa płaca netto. ŻW/kal
Dodaj Twój komentarz





